<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1445410029354483330</id><updated>2012-05-03T04:48:49.071-07:00</updated><category term='wydruk na płótnie'/><category term='kuchnia'/><category term='święta'/><category term='candy'/><category term='przepisy'/><category term='robótki'/><category term='wnętrze'/><category term='bez etykiety'/><title type='text'>moje wnętrze</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Darhena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00853170292406861809</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/SKtCsGOnfuI/AAAAAAAAASc/4xQrp-I553E/S220/in+the+sun300.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>17</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1445410029354483330.post-7150423712257456568</id><published>2011-04-18T15:48:00.001-07:00</published><updated>2011-04-18T15:56:01.302-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='candy'/><title type='text'>Losowanie.</title><content type='html'>Słowo się rzekło, trzeba wylosować zwycięzcę przedświątecznego Candy. Z braku czasu i sił wspomogłam się popularnym Randomem, którego zatrudniłam w roli Sierotki. I ta oto Sierotka wylosowała numerek&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;span style="font-size:130%;"&gt;14&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-ndeYzEvy7fo/TazBRgPPj3I/AAAAAAAACIo/c4knfwYuLpw/s1600/losowanie.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 206px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-ndeYzEvy7fo/TazBRgPPj3I/AAAAAAAACIo/c4knfwYuLpw/s320/losowanie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5597060943370489714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;pod którym kryje się:&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ela 17&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zwyciężczyni serdecznie gratuluję i proszę o jak najszybszy kontakt na adres &lt;a href="mailto:darhena@wp.pl"&gt;darhena@wp.pl&lt;/a&gt;, a pozostałym osobom dziękuję za zabawę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam, Sylwia&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1445410029354483330-7150423712257456568?l=moje-wnetrze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/feeds/7150423712257456568/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2011/04/losowanie.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/7150423712257456568'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/7150423712257456568'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2011/04/losowanie.html' title='Losowanie.'/><author><name>Darhena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00853170292406861809</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/SKtCsGOnfuI/AAAAAAAAASc/4xQrp-I553E/S220/in+the+sun300.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-ndeYzEvy7fo/TazBRgPPj3I/AAAAAAAACIo/c4knfwYuLpw/s72-c/losowanie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1445410029354483330.post-923534382639981758</id><published>2011-03-25T12:03:00.000-07:00</published><updated>2011-03-28T10:47:14.534-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='candy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='święta'/><title type='text'>Mądrość przysłów i przedświąteczne candy.</title><content type='html'>"Zarzekała się żaba błota". Znacie to przysłowie? Na pewno. Oto ja, przysłowiowa żaba. A przysłowiowym błotem są rośliny. Zarzekałam się jeszcze do niedawna, że żadnych kwiatków u mnie w domu nie będzie, a jeśli kiedyś dorobię się kawałka ziemi, będzie tam tylko trawka, i ewentualnie szpaler iglaków, w celu odgrodzenia się od świata zewnętrznego. Wszystko to oczywiście w trosce o życie rzeczonych roślinek, po co męczyć biedne żywe organizmy, bo przecież podlewać je trzeba, nawozić, nie daj Boże wypielić... Nie dla mnie taka robota. Jednak "przyszła kryska na Matyska", i powoli dojrzewam do własnego bujnego ogrodu, zaczynając na małą skalę, czyli od (w miarę odpornych) roślin doniczkowych. Wrzosiec niestety nie przeżył mojej opieki, mimo moich najszczerszych chęci, poisencja również. Trudno się mówi, może inaczej będzie z bluszczem i azalią. Do tej pory żyją, i śmiem powiedzieć, że mają się zdrowo. Co do planów nasadzeń na przyszłościowym kawałku ziemi (za 2 tygodnie jedziemy podpisać akt notarialny!), to do trawki i iglaków (a  może zamiast iglaków?), doszedł winobluszcz, pnąca róża (koniecznie na altance!), winogrono, borówki, poziomki, kilka drzewek owocowych i hortensja. Aż boję się, co będzie dalej.... Ale to przyszłość pokaże, w tej chwili cieszę oczy wyobraźni zielonymi obrazami. O robocie przy tym nie chcę myśleć... A tak w ramach wprawiania się, wysiałam rzeżuchę, bazylię i szczypiorek. Ale co z tego będzie, czas pokaże...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-4P8GqdMhQlA/TYzypy1dm9I/AAAAAAAACGI/aVtAOl-zwcA/s1600/Obraz%2B989.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-4P8GqdMhQlA/TYzypy1dm9I/AAAAAAAACGI/aVtAOl-zwcA/s320/Obraz%2B989.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5588108037494512594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-nGOqEDp_8XQ/TYzyqn4RT7I/AAAAAAAACGg/djLSzSisNfA/s1600/Obraz%2B987.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-nGOqEDp_8XQ/TYzyqn4RT7I/AAAAAAAACGg/djLSzSisNfA/s320/Obraz%2B987.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5588108051733368754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejna rzecz, której zarzekałam się nigdy nie robić, to pieczenie chleba. No bo po co? Przecież piekarnia pod nosem, można w każdej właściwie chwili wyjść i kupić pieczywo. Po co sobie życie utrudniać? Ale i dla mnie przyszedł moment, gdy poczułam 'zew piekarza', wyhodowałam własny zakwas i zaczęłam wypiekać swój chleb. Nie jest doskonały (szczerze powiedziawszy pierwsze chlebki wychodziły mi lepsze, niż kolejne), ale warto trochę się potrudzić chociażby dla tego zapachu, który rozchodzi się po mieszkaniu, a który do tej pory znałam tylko, gdy zalatywał z pobliskiej piekarni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-mdo7r8Rg0w8/TYzyqLZTeeI/AAAAAAAACGQ/zxM_3bg3Dew/s1600/Obraz%2B991.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-mdo7r8Rg0w8/TYzyqLZTeeI/AAAAAAAACGQ/zxM_3bg3Dew/s320/Obraz%2B991.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5588108044087294434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym coraz bardziej podoba mi się siedzenie w kuchni i pichcenie na przemian z pieczeniem. To też takie moje przysłowiowe błotko - nie lubię (bo do tej pory jeszcze miewam napady kulinarnego nielubienia) gotować, o pieczeniu zapomnimy w ogóle. Ale jeśli ktoś widział poprzednie posty, wie, że to nielubienie zdarza się nieco  rzadziej, niż do niedawna bywało. Wczoraj na przykład popełniłyśmy z Alą ciastka z kaszy manny (niestety nie pamiętam, gdzie ten przepis znalazłam). Wyszły przepyszne, i na pewno o wiele zdrowsze od kupnych, więc ja miałam radość, że małym kosztem kulinarnie się wyżyłam, Ala miała radochę z pomagania mi w tym wyżywaniu, a Adaś ma radochę z jedzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-LlhcgLT3mtE/TYzyqQz17NI/AAAAAAAACGY/fQ4SHuDqy2I/s1600/Obraz%2B994.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-LlhcgLT3mtE/TYzyqQz17NI/AAAAAAAACGY/fQ4SHuDqy2I/s320/Obraz%2B994.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5588108045540781266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego też obiecuję, że już nigdy nie powiem nigdy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Wy? Byłyście kiedyś takimi żabami?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;.................................................................................&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czujecie już nadchodzące Święta? Bo ja tak, pomijając to, co się dzieje w sklepach, czy choćby w internetowych targach wyrobów ręcznych. Wszędzie tylko jajka, zajączki i kurki. Ale mi to absolutnie nie przeszkadza, co więcej, w tym roku, jak w żadnym poprzednim, dałam się porwać temu szaleństwu i  też pilnie przygotowuję się do Wielkanocy. Wydmuszek uzbierałam już cały klosz, Ala niewątpliwie będzie miała radochę z malowania. Poza tym robię przedświąteczne zakupy, w postaci ptaszków, wydmuszek przepiórczych i innych takich. Z tej to okazji popełniłam świąteczne dzieło w postaci haftowanego krzyżykami jaja. I postanowiłam to jajo komuś oddać. Dlatego też... ogłaszam..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;PRZEDŚWIĄTECZNE CANDY!!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Do wygrania:&lt;br /&gt;1. haftowane jajo (jest spore, ma około 10 cm wysokości, nie licząc kokardy);&lt;br /&gt;2. indywidualny projekt karty do drukowania przepisów, mniej więcej takiej, jak widać na zdjęciu powyżej (z przepisem na ciastka). Karta jest w formacie Worda, więc jest łatwa do edycji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-GpXDMJd0Le0/TYzzjCqPTzI/AAAAAAAACHI/bXTum96O-T4/s1600/Obraz-997.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-GpXDMJd0Le0/TYzzjCqPTzI/AAAAAAAACHI/bXTum96O-T4/s320/Obraz-997.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5588109020994948914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-AxA0ljJ6Y2o/TYzzi7tY07I/AAAAAAAACHA/yV1qz4oXLtI/s1600/Obraz-999.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-AxA0ljJ6Y2o/TYzzi7tY07I/AAAAAAAACHA/yV1qz4oXLtI/s320/Obraz-999.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5588109019129107378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-CVSCRmsr7D0/TYzzv_g1kWI/AAAAAAAACHQ/gNI1Jk50SD8/s1600/Obraz-1002.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-CVSCRmsr7D0/TYzzv_g1kWI/AAAAAAAACHQ/gNI1Jk50SD8/s320/Obraz-1002.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5588109243488506210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zasady takie, jak zawsze:&lt;br /&gt;- chętne osoby proszę o zostawienie komentarza pod tym postem oraz zamieszczenie odnośnika do mojego bloga na swoim blogu&lt;br /&gt;- osoby nie posiadające bloga proszę o podanie swojego adresu mailowego.&lt;br /&gt;- dodatkowo wylosuję 1 osobę, dla której również wykonam projekt karty z przepisami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Losowanie zaplanowałam na &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;18 kwietnia&lt;/span&gt;, zostanie wtedy prawie tydzień do Świąt, aby jajo mogło dojść do zwycięzcy i bym miała czas na zaprojektowanie kart.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powodzenia życzę! Mam nadzieję, że znajdą się jacyś chętni...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam. Sylwia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Przepraszam za jakość zdjęć, ale mój aparat odmówił współpracy i musiałam posiłkować się telefonem męża. Wybaczcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 0, 0);"&gt;PS2. Musiałam przesunąć nieco termin losowania (z 21 na 18 kwietnia), bo w wyniku pomroczności jasnej pomyliłam datę Świąt. Gdyby został poprzedni termin, jajo mogłoby nie dojść na czas. Przepraszam.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1445410029354483330-923534382639981758?l=moje-wnetrze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/feeds/923534382639981758/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2011/03/madrosc-przysow-i-przedswiateczne-candy.html#comment-form' title='Komentarze (46)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/923534382639981758'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/923534382639981758'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2011/03/madrosc-przysow-i-przedswiateczne-candy.html' title='Mądrość przysłów i przedświąteczne candy.'/><author><name>Darhena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00853170292406861809</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/SKtCsGOnfuI/AAAAAAAAASc/4xQrp-I553E/S220/in+the+sun300.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-4P8GqdMhQlA/TYzypy1dm9I/AAAAAAAACGI/aVtAOl-zwcA/s72-c/Obraz%2B989.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>46</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1445410029354483330.post-4049430079462720141</id><published>2011-03-05T04:54:00.000-08:00</published><updated>2011-03-06T12:16:48.211-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='robótki'/><title type='text'>(zrealizowane) plany i (spełnione) marzenia.</title><content type='html'>Czuję wiosnę. Tak głęboko, pod skórą, w kościach. Całą sobą. Nosi mnie. Chciałabym już wyjść do parku na pół dnia, usiąść na trawie, pobawić się z dziećmi w tarzanego..  Niestety, te skromne symptomy wiosny jeszcze na to nie pozwalają. No cóż. trzeba ratować swój stan umysłu innymi sposobami. Tak też czynię: wprowadzam w swoje życie nieco koloru. Do tej pory ubierałam się na czarno-szaro-buro-brązowo, teraz, gdy tylko mogę, ubieram coś kolorowego. Nie, nie zmieniłam się w papugę i nie paraduję ubrana w tęczowe zestawy ubraniowe, nadal podstawą garderobianą są owe nieśmiertelne bure szarości i czernie, jednak wystarczą nawet kolorowe folkowe kolczyki, żeby polepszyć mi samopoczucie. Niedawno nabyłam taki bardzo wiosenny, kolorowy 'gadżet', mianowicie... kalosze. Pewnie nie uwierzycie, ale do tej pory (nawet w dzieciństwie), nie dysponowałam tą częścią garderoby. Poważnie, nigdy w życiu nie miałam kaloszy! Za to teraz mam, i to jakie! Baaardzo kobiece, i energetyczne w swojej kolorystyce. Wprawdzie marzyły mi się nieco inne, czerwone, błyszczące i eleganckie do bólu, niestety jednak, są poza zasięgiem mojego portfela. Noo... może nawet udałoby mi się kupić takie, ale obawiam się, że postawiłabym je na półce i codziennie odkurzała, zamiast szargać je po kałużach i błocie. A przecież w końcu nie o to chodzi, prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wymarzone:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-Arpb0R3v_oA/TXIzLlCleUI/AAAAAAAACEI/u1EPfzfJ4BE/s1600/Obraz-983.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-Arpb0R3v_oA/TXIzLlCleUI/AAAAAAAACEI/u1EPfzfJ4BE/s320/Obraz-983.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580579162279999810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;i zakupione:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-Oltsfp2BPN8/TXIzLyKOqVI/AAAAAAAACEg/2uMdz6wIYOg/s1600/Obraz-977.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-Oltsfp2BPN8/TXIzLyKOqVI/AAAAAAAACEg/2uMdz6wIYOg/s320/Obraz-977.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580579165801720146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Energia twórcza, wylewająca mi się uszami i nie znajdująca zbyt dużego ujścia z braku czasu, który niestety, muszę poświęcać głównie na prace zawodową, zmusiła mnie do skończenia zaczętej daaaaaaaawno temu wyszywanki, która ozdobić miała worek na kapcie dla Ali. Tak więc.. TADAM!  skończyłam! Efekt byłby pewnie lepszy, gdybym wyszywała to na kanwie, zamiast na płótnie, ale trudno. Następnym razem będę mądrzejsza. I tak jestem dumna, że udało mi się ją ukończyć. Worek jest juz w użyciu, więc jakoś ciężko mi cyknąć zdjęcie, ale doczekałam się nagrody za swoją ciężką pracę, bo moje dziecko wszem i wobec chwali się, że dochrapało się prawdziwego worka na kapcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-8Zz5tJoSRqs/TXIzLyvXMxI/AAAAAAAACEQ/VKJk_wr_bm4/s1600/Obraz-972.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-8Zz5tJoSRqs/TXIzLyvXMxI/AAAAAAAACEQ/VKJk_wr_bm4/s320/Obraz-972.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580579165957468946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-DMzcbOywj7E/TXIzLx-gATI/AAAAAAAACEY/K6EX3q1wwFU/s1600/Obraz-973.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-DMzcbOywj7E/TXIzLx-gATI/AAAAAAAACEY/K6EX3q1wwFU/s320/Obraz-973.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5580579165752525106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Teraz mam dylemat: za co brać się w następnej kolejności. Planów i pomysłów mam tyle, że jeszcze trochę i rozsadzą mi głowę... Na dzień dzisiejszy skutkuje to tym, że nie robię nic. No, może nie takie całkiem 'nic'. Podjęłam próbę z utrwalaniem nadruków na płótnie, tak, żeby dało się to prać, jednak efekty nie bardzo mnie zadowalają. O ile ze stemplami jeszcze jako taki idzie, to z wydrukami wykonanymi na zwykłej drukarce porażka na całej linii. Medium do tkanin, które generalnie nie powinno zostawiać śladów na tkaninie, rozmazuje tusz tak, że wokół wzoru powstaje szara, brudna, brzydka obwódka. Mogłabym popróbować dekupażu, jednak chciałabym umieścić na płócienku kilka swoich upatrzonych wzorów, a nie wiem, na czym to drukować, żeby było cienkie i ładnie przylgnęło do tkaniny.... Na jakieś bibule? tylko skąd ją wziąć? Byłabym wdzięczna za pomoc, bo w kwestii dekupażu jestem jak dziecko błądzące we mgle...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co poza tym? Zakwas sobie rośnie, mam nadzieję, że nie umrze i uda mi się upiec swój własny chlebek na zakwasie. A, i rozlałam do butelek nalewkę cytrynową. Dziewczyny, no po prostu niebo w gębie! Lepsza niż bożonarodzeniowa, mówię to z pełną odpowiedzialnością! Polecam przepis, który podałam we wcześniejszym poście, można dodać jeszcze nieco miodu. Cud-miód wychodzi!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stopniując napięcie, najważniejszą (przynajmniej dla nas) rzecz zostawiłam na koniec. Otóż w weekend byliśmy w Borach Tucholskich, aby obejrzeć upatrzoną działkę. Jesteśmy zachwyceni miejscem i zdecydowani (wręcz napaleni) na kupno tego kawałka ziemi. Czekamy jeszcze na wydanie warunków zabudowy, aby na 100 % być pewnym, że będziemy tam mogli postawić wymarzony domek. Jeśli dostaniemy korzystne dla nas warunki, niebawem zostaniemy posiadaczami ziemskimi! Tymczasem obgadujemy szczegóły co do wyglądu i wyposażenia domku, nasadzeń na działce, rodzaju ogrodzenia itp. Właściwie prawie wszystko jest już zaplanowane. Brakuje tylko tego malutkiego szczegółu, czyli działki :) Ale jesteśmy blisko. Oby się udało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;br /&gt;Sylwia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Sama nie wiedziałam, że tak dużo można napisać o ... kaloszach. Wytrwałym gratuluję. Mniej wytrwałym się nie dziwię.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1445410029354483330-4049430079462720141?l=moje-wnetrze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/feeds/4049430079462720141/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2011/03/czuje-wiosne.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/4049430079462720141'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/4049430079462720141'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2011/03/czuje-wiosne.html' title='(zrealizowane) plany i (spełnione) marzenia.'/><author><name>Darhena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00853170292406861809</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/SKtCsGOnfuI/AAAAAAAAASc/4xQrp-I553E/S220/in+the+sun300.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Arpb0R3v_oA/TXIzLlCleUI/AAAAAAAACEI/u1EPfzfJ4BE/s72-c/Obraz-983.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1445410029354483330.post-7142562524363220752</id><published>2011-02-21T08:42:00.000-08:00</published><updated>2011-02-24T05:45:12.773-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepisy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia'/><title type='text'>O planach i marzeniach.</title><content type='html'>Jak na kogoś, kto nie lubi siedzieć w kuchni, to bardzo u mnie ostatnio kulinarnie. Sama się sobie dziwię, dziwi się mój mąż i teściowa, moja Mama próbuje mnie wspierać (albo przynajmniej robić takie wrażenie), jednak najbardziej zadowolona jest moja córa, która ma zabawę, gdy może mi pomagać w moich zmaganiach z kulinarną materią. I tak oto popełniłyśmy niedawno muffinki czekoladowe. Czekolada czekoladę czekoladą poganiała, bo nie dość, że ciasto czekoladowe, polewa też, to jeszcze posypałyśmy to wszystko startą czekoladą. Pysznie! Co z resztą widać na załączonym obrazku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-0IBrADHeZgU/TWKqaU5V6gI/AAAAAAAACDQ/v1P3PiHYF6E/s1600/Obraz-988.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-0IBrADHeZgU/TWKqaU5V6gI/AAAAAAAACDQ/v1P3PiHYF6E/s320/Obraz-988.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5576206657900636674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-gvW-gMlfVC4/TWKqFrN15BI/AAAAAAAACDI/qIxRYZDEbsk/s1600/Obraz-983.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-gvW-gMlfVC4/TWKqFrN15BI/AAAAAAAACDI/qIxRYZDEbsk/s320/Obraz-983.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5576206303114945554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Większego wyzwania podjęłam się jednak sama, gdy wszyscy udali się do swoich zajęć (mąż do pracy, Ala do przedszkola, Adaś w objęcia wróżki Przedpołudniowejdrzemki)... i popełniłam... uwaga UWAGA!! Chleb! Na razie nie na zakwasie, tylko na samych drożdżach, ale za to z cebulką. Paznokcie mam poobgryzane z nerwów, czy aby dobrze mi ciasto urośnie, a jak już urosło, kilka siwych włosów przybyło mi od zamartwiania się, czy aby mi z formy nie wyjdzie podczas pieczenia... Wszystko jednak pięknie się udało, mało z dumy nie pękłam, a mąż przyznał mi tytuł Prawdziwej Kury Domowej oraz nadał indiańskie imię Tańcząca z Chlebem. Z tego miejsca szczególne podziękowania ślę Iwonce, czyli &lt;a href="http://czule-inkwizytorium.blogspot.com/"&gt;Inkwizycji&lt;/a&gt;, która swoimi światłymi radami naprowadziła mnie na ścieżkę piekących swój własny chleb. Iwonko, bez Ciebie nigdy by mi się nie udało! Dziękuję! Teraz czas na większe wyzwanie, czyli na ZAKWAS! Mąkę już mam, mam nadzieję, że niebawem będę mogła pochwalić się kolejnym wypiekiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-gxRN45NTNEU/TWKqFfjj2wI/AAAAAAAACDA/JOoLoC1C4C8/s1600/Obraz-979.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-gxRN45NTNEU/TWKqFfjj2wI/AAAAAAAACDA/JOoLoC1C4C8/s320/Obraz-979.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5576206299984812802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-t-YiKTKYC-k/TWKqFS2WEFI/AAAAAAAACC4/NFKeAZdmyq0/s1600/Obraz-978.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-t-YiKTKYC-k/TWKqFS2WEFI/AAAAAAAACC4/NFKeAZdmyq0/s320/Obraz-978.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5576206296573939794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-UYH1ODHYkhY/TWKqFEb9mlI/AAAAAAAACCw/-mNpZSpGAoo/s1600/Obraz-977.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-UYH1ODHYkhY/TWKqFEb9mlI/AAAAAAAACCw/-mNpZSpGAoo/s320/Obraz-977.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5576206292705188434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-p3YKxVTTbbE/TWKqFAcqdSI/AAAAAAAACCo/DEKwZpLXyrI/s1600/Obraz-971.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-p3YKxVTTbbE/TWKqFAcqdSI/AAAAAAAACCo/DEKwZpLXyrI/s320/Obraz-971.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5576206291634386210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Odpoczywając nieco od kuchni, wybrałam się na giełdę staroci, gdzie (między innymi) upolowałam kryształową karafkę i kieliszki do nalewki (które pokażę, gdy będę chwalić się gotowymi już nalewkami). W końcu mam w czym pić swoje własne trunki. Przy okazji, odpowiadając na pytanie &lt;a href="http://aqratnie.blogspot.com/"&gt;Qry Domowej&lt;/a&gt; o nalewkę cytrynową, podaję przepis:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nalewka cytrynowa:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 2 szklanki cukru&lt;br /&gt;- 3 szklanki wody (zagotować)&lt;br /&gt;- 7 cytryn dokładnie umyć gorącą wodą.&lt;br /&gt;- sok z 3 cytryn.&lt;br /&gt;- 4 obrać i pokroić w plasterki.&lt;br /&gt;- można dodać skórkę z 1/2 cytryny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po wlaniu przegotowanej wody z cukrem, cytryną  i włożeniu cytryny do (słoika) wymieszać. Odczekać i wlać spirytusu 1/2 litra. Po 3-4 dniach usunąć skórki z cytryny. Po 3-4 tygodniach przefiltrować i rozlać do butelek. Niech postoi tydzień i już można dodawać do herbaty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;.....................&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Powiem Wam, że nie mogę ostatnio usiedzieć na miejscu. Wiosna chyba idzie szybkim krokiem, krew szybciej krąży mi w żyłach i nosi mnie niesamowicie. A przecież mróz za oknem ściska jeszcze, ale coś czuję, że to przedśmiertny uścisk Pani Zimy. Z tego noszenia wyszła rzecz dla mnie niesamowita. Każdy ma swoje Wielkie Marzenie. My też takie mamy. Jest nim posiadanie swojego własnego kawałka ziemi, najlepiej z domem, ewentualnie z domkiem letniskowym. I tak oto trafiliśmy na okazję kupna działki w Borach Tucholskich, co dałoby możliwość realizacji tej drugiej wersji (a w dalekiej przyszłości i pierwszej) naszego Wielkiego Marzenia! W sobotę jedziemy ją obejrzeć, chociaż oboje jesteśmy tak nastawieni na kupno, że nie wiem, co musielibyśmy tam zastać, żebyśmy zrezygnowali. Ah, w myślach już urządzam malutki drewniany domek, gdzie spędzalibyśmy lato, a później.... kto wie? Może wynieślibyśmy się tam na zawsze? Trzymajcie kciuki, żeby się udało, bo bardzo się już nastawiłam na to miejsce....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No tak. Miałam napisać o czymś jeszcze i zapomniałam o czym. Tak to jest, gdy jeden post pisze się przez trzy dni. Czy ma ktoś pożyczyć trochę wolnego czasu? Oddam na emeryturze!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem pozdrawiam słonecznie!&lt;br /&gt;Sylwia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Już wiem, o czym zapomniałam napisać. Otóż niedawno nabyłam drogą kupna książkę pokazującą różne techniki haftu. Bo to niby się wie, co z czym i do czego, a później tzw. 'babole' wychodzą. Chciałam Wam pokazać jedynie, jakie cudowności w tej książce pokazują oraz co mi w głowie siedzi i do czego serce mi się rwie. Książka nosi tytuł 'Piękne hafty', napisała ją Via Laurie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-DifuZ6IWdec/TWZfrAOhC3I/AAAAAAAACDY/jXEoXZEIsSc/s1600/Obraz-967.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-DifuZ6IWdec/TWZfrAOhC3I/AAAAAAAACDY/jXEoXZEIsSc/s320/Obraz-967.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5577250380944837490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-e8Ka3lenOyE/TWZfrfyaWSI/AAAAAAAACDg/9ilxmpRlyuo/s1600/Obraz-968.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-e8Ka3lenOyE/TWZfrfyaWSI/AAAAAAAACDg/9ilxmpRlyuo/s320/Obraz-968.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5577250389416892706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-x22yaZQaOvY/TWZfrwjKiNI/AAAAAAAACDo/zBFfgcSuK14/s1600/Obraz-969.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-x22yaZQaOvY/TWZfrwjKiNI/AAAAAAAACDo/zBFfgcSuK14/s320/Obraz-969.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5577250393916344530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-s5dnfimG9Ak/TWZfrxd1fmI/AAAAAAAACDw/8352zeaPP24/s1600/Obraz-970.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-s5dnfimG9Ak/TWZfrxd1fmI/AAAAAAAACDw/8352zeaPP24/s320/Obraz-970.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5577250394162429538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ja widzicie, planów mam mnóstwo. Oby tylko na planach i marzeniach się nie skończyło...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1445410029354483330-7142562524363220752?l=moje-wnetrze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/feeds/7142562524363220752/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2011/02/o-planach-i-marzeniach.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/7142562524363220752'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/7142562524363220752'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2011/02/o-planach-i-marzeniach.html' title='O planach i marzeniach.'/><author><name>Darhena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00853170292406861809</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/SKtCsGOnfuI/AAAAAAAAASc/4xQrp-I553E/S220/in+the+sun300.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-0IBrADHeZgU/TWKqaU5V6gI/AAAAAAAACDQ/v1P3PiHYF6E/s72-c/Obraz-988.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1445410029354483330.post-8915528945759242625</id><published>2011-02-05T15:05:00.000-08:00</published><updated>2011-02-05T16:22:47.693-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia'/><title type='text'>Z potrzeby ciepła.</title><content type='html'>Nie znam osoby w swoim bliższym lub dalszym (a nawet wirtualnym) otoczeniu, która nie miałaby już dosyć zimy. Ja też psioczę już potężnie na tę Mroźną Panią, która za nic w świecie nie chce sobie iść. I w sumie cóż w tym dziwnego, skoro nawet połowy lutego jeszcze nie ma? Jednak w tym roku strasznie mi się ta zima dłuży, chciałabym już wiosnę, a nawet Wiosnę Pełną Gębą, pachnącą mokrą, żyzną glebą i kiełkującym życiem. Ach... co tu dużo mówić, każda z Was pewnie, mniej lub bardziej, też to czuje. Pragnę słońca, lżejszych ubrań, dłuższych dni, a przede wszystkim ciepła. Nienawidzę marznąć w śniegu, albo, co gorsza, w śniegu z deszczem. Ohyda. Dlatego też postanowiłam, wbrew temu, co się dzieje na dworze, łyknąć nieco słońca i poczuć miłe ciepełko. Pomyślmy... gdzie jest teraz ciepło i słonecznie? W jakimś południowym kraju pewnie.... A żeby daleko nie szukać, pomyślałam o Italii. Tej południowej. To chyba pod wpływem niedawnej wizyty rodziny z Włoch... A co najlepsze mają Włosi? Jedzenie, no pewnie! Nooo... wina jeszcze, ale skupmy się na jedzeniu. Alkohol będzie na deser. Tak więc upiekłam lazanię. Niejedna sobie pomyśli: straszne mi mecyje taka lazania... Ale przypominam, że ja zacięcia kulinarnego za grosz nie mam, o talencie nie wspomnę, więc dla mnie to wyczyn. Lazania wyszła całkiem niezła, do tego zaparzyłam sobie cappuccino o smaku szarlotki (polecam, moje ulubione ostatnio) i już było lepiej, cieplej na serduchu się zrobiło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TU3dAxqRqkI/AAAAAAAAB_E/3JCIlz7J1oY/s1600/Obraz-969.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TU3dAxqRqkI/AAAAAAAAB_E/3JCIlz7J1oY/s320/Obraz-969.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570351319527565890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TU3edSnLmyI/AAAAAAAAB_8/YSrudwBDeMw/s1600/Obraz-967.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TU3edSnLmyI/AAAAAAAAB_8/YSrudwBDeMw/s320/Obraz-967.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570352908920920866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Niestety nie trwało to długo i znów musiałam poszukać czegoś, co humor by mi poprawiło. I tak to powstał zamysł nastawienia nalewek. Iście genialna myśl, bo przy samym robieniu już mi lepiej było. Na pierwszy ogień poszła nalewka z winogron w rumie. Prosto, łatwo i przyjemnie, a efekt podejrzewam niczego sobie. Jednak dopiero robienie drugiej wyzwoliło we mnie dawno nieużywane pokłady dobrego humoru. Aż się złociście i słonecznie w mojej kuchni zrobiło! Nalewka cytrynowa będzie gotowa dopiero za 4 tygodnie, ale sam widok cytryn, ten zapach.... mmmmm.... miodzio. Bo i zresztą nalewka z miodem jest. Tak więc, miłe Panie, równo za miesiąc zapraszam na degustację! Tymczasem smakuję resztki nalewki bożonarodzeniowej, i świeżo dokończoną nalewkę kokosową, która jednak, szczerze powiem, wyszła za mocna jak na mój gust (i chyba się, skubana, zważyła...), więc nie polecam jej w moim wykonaniu jakoś szczególnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TU3dBgmpY5I/AAAAAAAAB_c/ZE2rK4UeOa8/s1600/Obraz-977.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TU3dBgmpY5I/AAAAAAAAB_c/ZE2rK4UeOa8/s320/Obraz-977.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570351332128809874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TU3dBH80tkI/AAAAAAAAB_M/Xk8k3W63gEg/s1600/Obraz-971.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TU3dAsH-WWI/AAAAAAAAB-8/TFO55q-2fsw/s1600/Obraz-978.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TU3dAsH-WWI/AAAAAAAAB-8/TFO55q-2fsw/s320/Obraz-978.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570351318041516386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TU3dBF4HjvI/AAAAAAAAB_U/yXFWdBai6yk/s1600/Obraz-974.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TU3dBF4HjvI/AAAAAAAAB_U/yXFWdBai6yk/s320/Obraz-974.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570351324954332914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TU3diqAx5SI/AAAAAAAAB_k/_tam8Xmv1hw/s1600/Obraz-984.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TU3diqAx5SI/AAAAAAAAB_k/_tam8Xmv1hw/s320/Obraz-984.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570351901590021410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TU3di2rBO7I/AAAAAAAAB_s/8cLgr0C6Pvs/s1600/Obraz-986.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TU3di2rBO7I/AAAAAAAAB_s/8cLgr0C6Pvs/s320/Obraz-986.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570351904988412850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TU3djJROgQI/AAAAAAAAB_0/YrzalwnWT_I/s1600/Obraz-985.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TU3djJROgQI/AAAAAAAAB_0/YrzalwnWT_I/s320/Obraz-985.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570351909980504322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No i wyszłam na alkoholiczkę. Ech.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam. Sylwia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Chciałam się tylko jeszcze pochwalić, że moja wyszywanka na worek do kapci, zaczęta jakieś 100 lat temu, ma się ku końcowi. Co nie znaczy, że ten koniec nastąpi w tej dekadzie. Gdyby jednak tak się stało, niezwłocznie pochwalę się bardziej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1445410029354483330-8915528945759242625?l=moje-wnetrze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/feeds/8915528945759242625/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2011/02/z-potrzeby-ciepa.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/8915528945759242625'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/8915528945759242625'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2011/02/z-potrzeby-ciepa.html' title='Z potrzeby ciepła.'/><author><name>Darhena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00853170292406861809</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/SKtCsGOnfuI/AAAAAAAAASc/4xQrp-I553E/S220/in+the+sun300.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TU3dAxqRqkI/AAAAAAAAB_E/3JCIlz7J1oY/s72-c/Obraz-969.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1445410029354483330.post-1347698822830847755</id><published>2011-01-17T10:57:00.001-08:00</published><updated>2011-01-17T11:20:26.698-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez etykiety'/><title type='text'>A g... mnie to obchodzi!</title><content type='html'>Mam wrażenie, że tak właśnie myśli 99.9% posiadaczy psów w miastach. To, co zobaczyłam dzisiaj po wyjściu z domu sprawiło, że zagotowało się we mnie jak w kociołku. Ja rozumiem, że są ludzie, którzy kochają psy i traktują je jak członków rodziny. Ja rozumiem, że w mieście każdy tęskni za jakimś elementem natury, i tym elementem staje się jakieś zwierzę, najczęściej pies właśnie. Rozumiem też to, że w mieście trudno o własny ogródek, tudzież własny, nie dzielony z nikim innym kawałek ziemi, bo przecież większość życia w mieście toczy się w blokach lub kamienicach, gdzie o własny teren trudno. Rozumiem również, że z braku tegoż własnego terenu korzysta się z terenów wspólnych, czyli ulic, parków itd, by swego pupilka wyprowadzić na spacer. Ja to naprawdę ROZUMIEM. Ale, do cholery, NIE ROZUMIEM, dlaczego pupilek jest najukochańszą istotą na świecie, zaraz za (a czasem i przed) własnymi dziećmi, ale jego kupa staje się już własnością niczyją, żeby nie powiedzieć wspólnym problemem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To, co odkrył stopniały śnieg i co dzisiaj ukazało się moim zdumionym oczom, można nazwać tylko w jeden sposób: wielka kupa gówna. Chodnikiem przejść się nie da, w parku zapomnijmy o kawałku nie zafajdanej ścieżki, o trawniku to już w ogóle nie wspomnę. No przecież ludzie kochani! Miło się wam spaceruje między psimi odchodami? Bo mi i moim dzieciom nieszczególnie! Ciężko wziąć woreczek foliowy i rękawiczkę, żeby posprzątać po swoim piesku? Tak dużo to waży? Ręce opadają, naprawdę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całe życie dorastałam wśród zwierząt, bo mieszkałam w domku z ogródkiem, gdzie zwierzęta te, załatwiając swoje potrzeby, nie dostarczały wątpliwych atrakcji zapachowo-wizualnych innym ludziom. Teraz mieszkam w kamienicy, i chociaż nadal lubię zwierzęta, nigdy nie zdecydowałabym się na trzymanie psa w mieszkaniu, ze względu na brak miejsca i świadomość, że życie pieska na drugim piętrze kamienicy wcale rajem by nie było.  Mamy wprawdzie podwórko, zamykaną bramę itd, ale... no właśnie, moi sąsiedzi uważają, że podwórko nie należy już do nich, i po swoich pupilach również nie sprzątają (dzisiejsze dojście do samochodu było dzisiaj dla mnie nie lada wyzwaniem, żeby nie poślizgnąć się na kupie). Ja jakaś nieprzystosowana do życia w społeczeństwie chyba jestem, bo ja bym kupy swojego zwierzaka nie zostawiła, zwłaszcza mając świadomość, że może się nią zająć małe dziecko sąsiadów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak oto, z umiarkowanej entuzjastki trzymania zwierząt w mieszkaniach stałam się gorącą zwolenniczką hasła: nie stać cię na domek z ogródkiem? Zapomnij o zwierzaku! Albo po nim sprzątaj!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam świadomość, że istnieją ludzie, którym kupa ich pieska nie straszna, ale mam również świadomość, że to znikomy ułamek wszystkich miłośników psów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z drugiej strony takich, jak ci opisani w &lt;a href="http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/krakow/wyrok-w-sprawie-bestialskiego-zabojstwa-psa,1,4114573,region-wiadomosc.html"&gt;tym artykule&lt;/a&gt;, oddałabym mistrzowi małodobremu, który wyciskałby z nich życie przez co najmniej trzy dni, ku niebywałej uciesze gawiedzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam, Sylwia&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1445410029354483330-1347698822830847755?l=moje-wnetrze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/feeds/1347698822830847755/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2011/01/g-mnie-to-obchodzi.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/1347698822830847755'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/1347698822830847755'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2011/01/g-mnie-to-obchodzi.html' title='A g... mnie to obchodzi!'/><author><name>Darhena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00853170292406861809</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/SKtCsGOnfuI/AAAAAAAAASc/4xQrp-I553E/S220/in+the+sun300.jpg'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1445410029354483330.post-4290870251146205764</id><published>2011-01-15T09:56:00.000-08:00</published><updated>2011-01-15T10:20:19.640-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bez etykiety'/><title type='text'>Złe miłego początki....?</title><content type='html'>Mam nadzieję, że tak. Bo nowy rok nie zaczął się u nas nieszczególnie dobrze, więc mam nadzieję, że teraz to już tylko lepiej będzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez ostatni tydzień całą naszą czwórkę zmogła choroba, dzieci na szczęście przeszły ją nie najgorzej, rzekłabym, że dla nich była to niewielka wirusówka, za to my z moim P.... Masakra... tak, to dobre słowo. Powiem Wam, i wcale nie przesadzę, że taka chora to ja nigdy nie byłam. Ogólnie cieszę się (czy może cieszyłam?) bardzo bardzo dobrym zdrowiem, od dziecka uodparniana we wszelką pogodę i we wszystkich warunkach, nie chorowałam prawie nigdy. Nie mówię, że wcale, bez przesady, lekkie przeziębienia się trafiały, ale to takie raczej na podniesienie odporności, niż coś poważniejszego. Antybiotyk? A co to jest? A w tym roku łykam go już drugi raz! Raz, gdy w obtarcie w nodze wdało się zakażenie (którego mówiąc prawdę prawie nie czułam, i gdyby nie spuchnięta jak balon noga, nadal chodziłabym z tym nieświadoma, bo to prawie nie bolało), a teraz drugi, bo nabawiłam się... anginy. Ode mnie nabawił się jej mój mąż, ale u niego skończyło się na płukaniu gardła. 4 dni gorączki i leżenia w łóżku. Jaka strata czasu! Bo nie miałam siły, żeby gazetkę pooglądać, a co dopiero o jakiejś robótce mówić... Jedyne dobre to to, że ponad tydzień przesiedzieliśmy całą rodzinką w domu. Jak nigdy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następna katastrofa wydarzyła się przedwczoraj. Pękła płytka na podłodze w kuchni. Nie byłaby to katastrofa sama w sobie, gdyby nie wydarzenia dnia dzisiejszego: pralka wyświetliła błąd. I tak po nitce do kłębka okazało się, że:&lt;br /&gt;- pralka się popsuła i nie grzeje;&lt;br /&gt;- rozszczelnił się wąż z tyłu pralki i cieknie z niego woda, co spowodowało, iż..&lt;br /&gt;- .. nasiąkł panel przypodłogowy w nowych szafkach i jest właściwie do wyrzucenia/wymiany oraz...&lt;br /&gt;- ... nasiąkła również wodą płyta OSB, z której zrobioną mamy podłogę, i na której leżą kafelki.&lt;br /&gt;W taki oto sposób wyjaśniło się, dlaczego pękł kafelek. I tak oto remont podłogi w kuchni z migoczącej w dalekiej oddali zjawy stał się potworem, któremu zaglądam właśnie w zęby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak to mówią: nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Mam nadzieję, że tak będzie i u nas. Ale ten początek roku sprawił, że czuję jak nigdy, że przybył mi rok na karku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam serdecznie!&lt;br /&gt;Sylwia&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1445410029354483330-4290870251146205764?l=moje-wnetrze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/feeds/4290870251146205764/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2011/01/ze-miego-poczatki.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/4290870251146205764'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/4290870251146205764'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2011/01/ze-miego-poczatki.html' title='Złe miłego początki....?'/><author><name>Darhena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00853170292406861809</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/SKtCsGOnfuI/AAAAAAAAASc/4xQrp-I553E/S220/in+the+sun300.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1445410029354483330.post-8099371555339179351</id><published>2010-12-30T17:53:00.001-08:00</published><updated>2010-12-30T19:12:59.467-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wnętrze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='robótki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='święta'/><title type='text'>Poświątecznie.</title><content type='html'>No tak. Nowy Rok za pasem, a ja tu poświątecznie wyjeżdżam... Jak zwykle spóźniona. Trudno się mówi, postaram się nadrobić wszystko w jednym poście. Życzę wytrwałości!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciężko było. 12 osób na Wigilii to nie przelewki, przynajmniej dla mnie. W innym przypadku nie przejmowałabym się tak bardzo, ale to przecież Wigilia! Warto jednak było potrudzić się nieco, wszystko (no, prawie... ) poszło jak trzeba, niektórym gały wylazły na widok wystroju, innym nie wylazły, bo są nieczuli na takie klimaty, więc się nie przejmuję. Ważne, że tym czułym się podobało. A ja jak zwykle, bardziej skupiłam się na dekoracjach i nastroju, niż na potrawach... Zupa rybna była mało słona, pierogi się posklejały (chociaż w smaku były bardzo dobre, nie chwaląc się), ciasto pokroiłam za grubo (czego moja Teściowa nie omieszkała skomentować), a kapusty z grochem nie podałam wcale, bo zapomniałam. Nikt chyba tego nie zauważył, tego braku kapusty znaczy, no ale świadomość tego do dziś nie daje mi spokoju. Za to tak pięknej choinki w życiu nie mieliśmy (bo i pierwszy raz mieliśmy żywą), goście myśleli, ze pokrowce na sztućce kupiłam (to chyba komplement? sama nie wiem...), i ogólnie mówiąc, mimo wszystko, jestem zadowolona z efektu. A że na błędach człowiek się uczy, następna Wigilia będzie perfekcyjna!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1BaG6HGdI/AAAAAAAAB5c/E_Z656dbG7k/s1600/Obraz-992.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1BaG6HGdI/AAAAAAAAB5c/E_Z656dbG7k/s320/Obraz-992.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556669432031812050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1BaTZ4j9I/AAAAAAAAB5k/g7n8kGr9wh8/s1600/Obraz-993.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1BaTZ4j9I/AAAAAAAAB5k/g7n8kGr9wh8/s320/Obraz-993.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556669435386302418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1ELiSBDAI/AAAAAAAAB70/x0hD2fjq0kU/s1600/Obraz-990.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1ELiSBDAI/AAAAAAAAB70/x0hD2fjq0kU/s320/Obraz-990.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556672480216681474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zdjęć z Wigilii nie mam, bo musiałabym wystąpić co najmniej w 3 osobach, żeby to wszystko ogarnąć i jeszcze foty cykać. Nie wiem, jak to się udaje niektórym z Was, ale chylę czoła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za to powiem Wam w tajemnicy, że dumna z siebie jestem, bo znalazłam nawet czas i siły na wypiek pierniczków. Wiem, wiem... 3/4 z Was (albo i więcej) piekło pierniczki, ale ja ogólnie posiadam coś takiego jak kuchniowstręt, gotuję gdy już naprawdę muszę (albo najdzie mnie ochota kulinarna, co zdarza się raz na jakieś 2 lata), dlatego fanaberie w postaci pierniczków to u mnie szczyt poświęcenia. I to poświęcenie oraz brak wprawy wyszło jak szydło z worka, gdy dostałam paczuszkę od Iwonki, czyli &lt;a href="http://czule-inkwizytorium.blogspot.com/"&gt;Inkwizycji&lt;/a&gt;, z Jej pierniczkami.... Cała moja duma odpłynęła w siną dal, a jej miejsce zajął zachwyt. Toż to małe arcydzieła! Każdy precyzyjnie polukrowany, w takie wzorki, że szok, a smak taki, że... już ich nie ma. Miały powisieć na choince, za dobre jednak były, żeby się tam kurzyć. Chociaż miałam dylemat: mieć ciastko czy zjeść ciastko... Moje łakomstwo jednak wygrało. Iwonko! Bardzo Ci dziękuję za paczuszkę, bardzo bardzo! A na dowód, że nie oszukuję, zamieszczam zdjęcia porównawcze: na srebrnej tacce pierniczki od Iwonki, w naczyniu moje. Prawie takie same... w tym wypadku jednak 'prawie' robi oooooooooogrooooomną różnicę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1CZeivpcI/AAAAAAAAB6s/X1m-w6Fxdyg/s1600/Obraz-1026.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1CZeivpcI/AAAAAAAAB6s/X1m-w6Fxdyg/s320/Obraz-1026.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556670520708015554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1CZrk6igI/AAAAAAAAB60/QCucqRuAic0/s1600/Obraz-1029.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1CZrk6igI/AAAAAAAAB60/QCucqRuAic0/s320/Obraz-1029.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556670524206778882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Skoro już przy zdjęciach jesteśmy, to pokażę kilka dekoracji świątecznych (rychło Marychno, jak mówi moja Babcia...). I od razu rozpaczliwe pytanie: co zrobić, żeby wianki z igliwia nie opadały? Bo moje przetrwały do Wigilii tylko dlatego, że wszyscy domownicy dostali kategoryczny zakaz ruszania ich i dotykania! Inaczej zostałyby z nich tylko nagie, splecione gałązki....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1CAMCWClI/AAAAAAAAB6k/G-MlHP4JfUw/s1600/Obraz-1024.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1CAMCWClI/AAAAAAAAB6k/G-MlHP4JfUw/s320/Obraz-1024.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556670086243551826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1CAA7Q7aI/AAAAAAAAB6c/lI5laDO6JME/s1600/Obraz-1020.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1CAA7Q7aI/AAAAAAAAB6c/lI5laDO6JME/s320/Obraz-1020.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556670083261066658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1B_w8bEkI/AAAAAAAAB6U/qvyVw61A6Dc/s1600/Obraz-1018.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1B_w8bEkI/AAAAAAAAB6U/qvyVw61A6Dc/s320/Obraz-1018.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556670078970958402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1BbKbUAdI/AAAAAAAAB58/Q9Fu-fvw_qU/s1600/Obraz-1007.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1BbKbUAdI/AAAAAAAAB58/Q9Fu-fvw_qU/s320/Obraz-1007.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556669450156245458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1BaxbU4vI/AAAAAAAAB50/B4fIs4TZ3bM/s1600/Obraz-1002.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1BaxbU4vI/AAAAAAAAB50/B4fIs4TZ3bM/s320/Obraz-1002.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556669443445416690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1BatAlEKI/AAAAAAAAB5s/3jA6haCpiHs/s1600/Obraz-1003.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1BatAlEKI/AAAAAAAAB5s/3jA6haCpiHs/s320/Obraz-1003.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556669442259488930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1CZhZuGWI/AAAAAAAAB68/upLYM4c9CcQ/s1600/Obraz-1032.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1CZhZuGWI/AAAAAAAAB68/upLYM4c9CcQ/s320/Obraz-1032.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556670521475471714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Taka mnie jeszcze refleksja na koniec tych Świąt naszła, ze dobrze, że są (Święta znaczy), bo przynajmniej raz w roku mój mąż jest bardziej skory do współpracy i realizuje wszystkie moje plany z całego roku (albo i lat kilku). Dzięki temu dorobiłam się w końcu półek w kuchni i przedpokoju. I jak tu nie lubić Świąt?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1CZ4QV71I/AAAAAAAAB7E/ySF6gG2r35U/s1600/Obraz-1036.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1CZ4QV71I/AAAAAAAAB7E/ySF6gG2r35U/s320/Obraz-1036.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556670527610154834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1CaHu7-zI/AAAAAAAAB7M/ziZw-_KPnpw/s1600/Obraz-1038.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1CaHu7-zI/AAAAAAAAB7M/ziZw-_KPnpw/s320/Obraz-1038.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556670531765009202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z resztą ja mam ten sam syndrom, na przykład za szafkę do łazienki zabierałam się z pół roku, jak nie dłużej, w końcu przed Świętami udało mi się ją doprowadzić do stanu używalności. Wyglądała tak...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1ELaokxAI/AAAAAAAAB7s/NSqndsB2TJ4/s1600/Obraz-989.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1ELaokxAI/AAAAAAAAB7s/NSqndsB2TJ4/s320/Obraz-989.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556672478163813378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;a teraz wygląda tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1B_k8k3cI/AAAAAAAAB6M/tstf0KCeVK4/s1600/Obraz-1014.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1B_k8k3cI/AAAAAAAAB6M/tstf0KCeVK4/s320/Obraz-1014.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556670075750374850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Za uchwyt robi kawałek koronki z kluczykiem, bo żadna gałka mi tam jakoś nie pasowała...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Półki łazienkowej dorobiłam się już jakiś czas temu, ale skoro jesteśmy w łazience, to pokażę ją za jednym zamachem. Ah, no i moje dzieło! Muszelki wyszyte krzyżykami. Ciekawe ile jeszcze poleżałyby w szafie, gdyby nie Święta... Tak więc moja konkluzja jest jedna: w Boże Narodzenie dzieją się same cudowne rzeczy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1DQ2KqVeI/AAAAAAAAB7k/71fjJK7hS0c/s1600/Obraz-1015.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1DQ2KqVeI/AAAAAAAAB7k/71fjJK7hS0c/s320/Obraz-1015.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556671471942260194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1DQUBnkUI/AAAAAAAAB7c/Ap_5CR0PX2Q/s1600/Obraz-1042.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1DQUBnkUI/AAAAAAAAB7c/Ap_5CR0PX2Q/s320/Obraz-1042.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556671462777524546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1DQZc0KDI/AAAAAAAAB7U/mUiBMC-irE8/s1600/Obraz-1040.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1DQZc0KDI/AAAAAAAAB7U/mUiBMC-irE8/s320/Obraz-1040.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556671464233773106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kochani, na zakończenie tego tasiemcowatego postu chciałam Wam życzyć szczęśliwego Nowego Roku, samych radości, ogromu słońca (żeby zdjęcia dobrze wychodziły), weny i zapału do prac wnętrzarskich, ale również (a może przede wszystkim) dużo miłości bliskich i dla bliskich oraz ciepła rodzinnego, bo tak naprawdę to przecież ludzie tworzą dom. I wytrwania w postanowieniach noworocznych też Wam (i sobie) życzę! Do siego roku!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Zapomniałam napisać, że nalewka bożonarodzeniowa wyszła re-we-la-cyj-na! Polecam ten przepis z czystym sumieniem! Szkoda tylko, że Adaś jeszcze na cycu... chociaż wyleżakowana powinna być jeszcze lepsza, prawda?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1445410029354483330-8099371555339179351?l=moje-wnetrze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/feeds/8099371555339179351/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2010/12/poswiatecznie.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/8099371555339179351'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/8099371555339179351'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2010/12/poswiatecznie.html' title='Poświątecznie.'/><author><name>Darhena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00853170292406861809</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/SKtCsGOnfuI/AAAAAAAAASc/4xQrp-I553E/S220/in+the+sun300.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TR1BaG6HGdI/AAAAAAAAB5c/E_Z656dbG7k/s72-c/Obraz-992.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1445410029354483330.post-4756825424064650197</id><published>2010-12-23T17:45:00.001-08:00</published><updated>2010-12-23T17:48:30.177-08:00</updated><title type='text'>Życzenia.</title><content type='html'>Ja tylko szybciutko chciałam złożyć wszystkim, którzy odwiedzają mój blog życzenia zdrowych i pogodnych Świąt, rodzinnie spędzonego czasu, rozmów i kolędowania, smakowitości na stole i góry prezentów :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkiego dobrego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sylwia&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1445410029354483330-4756825424064650197?l=moje-wnetrze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/feeds/4756825424064650197/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2010/12/zyczenia.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/4756825424064650197'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/4756825424064650197'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2010/12/zyczenia.html' title='Życzenia.'/><author><name>Darhena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00853170292406861809</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/SKtCsGOnfuI/AAAAAAAAASc/4xQrp-I553E/S220/in+the+sun300.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1445410029354483330.post-2721125212194370149</id><published>2010-12-16T04:54:00.000-08:00</published><updated>2010-12-16T07:37:44.442-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='candy'/><title type='text'>Fanfary!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;Sierotek zalosował! Ogromnie miło jest mi ogłosić, iż....&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;zwyciężczynią mojego urodzinowego candy jest...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;INKWIZYCJA!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Serdecznie gratuluję i proszę o przesłanie (na email &lt;a href="mailto:darhena@wp.pl"&gt;darhena@wp.pl&lt;/a&gt;) adresu, na który mam wysłać wygraną :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tu dokumentacja z losowania:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TQoMdPtDoVI/AAAAAAAAB4k/FU9USGMcUpA/s1600/Obraz-980.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TQoMdPtDoVI/AAAAAAAAB4k/FU9USGMcUpA/s320/Obraz-980.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5551263187258810706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TQoMdbUHzXI/AAAAAAAAB4s/z6rVXZ3zzqo/s1600/Obraz-982.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TQoMdbUHzXI/AAAAAAAAB4s/z6rVXZ3zzqo/s320/Obraz-982.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5551263190375452018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TQoMdttBTaI/AAAAAAAAB40/FFdlXIKNsXM/s1600/Obraz%2B983_.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 245px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TQoMdttBTaI/AAAAAAAAB40/FFdlXIKNsXM/s320/Obraz%2B983_.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5551263195311721890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TQoMdhZMktI/AAAAAAAAB48/bLm2v7ThduM/s1600/Obraz-984.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TQoMdhZMktI/AAAAAAAAB48/bLm2v7ThduM/s320/Obraz-984.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5551263192007348946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkim uczestnikom bardzo bardzo dziękuję, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona ilością zgłoszeń :) To był najlepszy prezent urodzinowy, jaki w tym roku dostałam :) Niebawem pewnie zorganizuję kolejne candy, bo spodobało mi się rozdawanie słodkości :) Zatem zapraszam do zaglądania!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam serdecznie, Sylwia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1445410029354483330-2721125212194370149?l=moje-wnetrze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/feeds/2721125212194370149/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2010/12/fanfary.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/2721125212194370149'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/2721125212194370149'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2010/12/fanfary.html' title='Fanfary!'/><author><name>Darhena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00853170292406861809</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/SKtCsGOnfuI/AAAAAAAAASc/4xQrp-I553E/S220/in+the+sun300.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TQoMdPtDoVI/AAAAAAAAB4k/FU9USGMcUpA/s72-c/Obraz-980.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1445410029354483330.post-740647356261875964</id><published>2010-12-01T11:51:00.000-08:00</published><updated>2010-12-01T13:18:47.215-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wnętrze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='candy'/><title type='text'>Bajka o strachu i niespodziewanej niespodziance.</title><content type='html'>Mam stracha. Nie słomianego, o nie... Ani takiego z dużymi oczami, chociaż uważam, że to kwestia czasu. Ma za to pokłute igłą palce, poplamiony farbą kubrak i rozbiegany, lekko spanikowany wzrok. Mój własny strach przedświąteczny. Dopadł mnie kilka dni temu, zdaje się, że w niedzielę, gdy uświadomiłam sobie, jak niewiele czasu zostało do Świąt. Do tej pory siedział cicho w kącie i nosa nie wyściubiał, teraz dyszy mi w kark i pogania. Przez niego boję się, że nie zdążę przed godziną zero z tym wszystkim, co sobie zaplanowałam. Bo Wigilia w tym roku u nas. Chyba jakaś pomroczność jasna na mnie spadła, gdy powzięłam taką decyzję. A wcale nie musiałam, o nie! Mogliśmy spokojnie, bez szarpaniny (o ile to możliwe ze zbuntowaną 3-latką i 9-cio miesięcznym bobasem) iść na Wigilię do Teściowej mojej, najeść się do syta i wrócić do domu, w którym byłoby pewnie czuć Święta, ale bez tego całego aktualnie ogarniającego mnie szaleństwa, tak bardziej na luzie. No ale nie, musiałam się odezwać... Ach, teraz to już trudno, trzeba zakasać rękawy i wziąć się do roboty.  Zgodnie z tą złotą myślą wzięłam się do pracy, czyli do szycia. Strach na szczęście, jaki by nie był, motywująco na mnie działa. Uszyłam więc skarpeto-buty świąteczne oraz pokrowce na sztućce, narazie trzy tylko, bo zabrakło mi koronki, reszta pokrowców, już obrzucona leży i grzecznie czeka na ciąg dalszy. W tym roku Święta na bogato! :) Ze mnie to w ogóle sroka jest, lubię złoty kolor, tak więc nasze mieszkanko zamieni się w Święta w Sezam, bo będzie sporo złotych ozdób, od obrusa na stole począwszy, na gwiazdkach i innych 'pieprzotach' skończywszy. Planów szyciowych mam sporo, więc moje obawy, czy aby zdążę ze wszystkim uważam za jak najbardziej uzasadnione. No bo przecież szycie i ozdoby to nie wszystko, gdzie jeszcze gotowanie, lepienie pierogów... Same przecież wiecie. Dobrze, że chociaż strach pomoże...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ każda bajka powinna mieć ilustracje, tak i moja posiada takowe. Opatrzone komentarzem, a jakże...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wymarzony przeze mnie wianek z białych piór. Nie miałam pomysłu, jak taki zrobić, bo po pierwsze skąd wziąć tyle piór, a po drugie skąd wziąć kogoś, kto te pióra do wianka przymocuje? Ale tym razem udało się, przypadkiem trafiłam na allegro na taśmę z piórami marabuta (za całe 6 złotych polskich)  i tadam! Taśma idealnie stworzona właśnie do owinięcia wianka, okazało się, że nawet długość miała idealną! Marzenia warto mieć, bo się spełniają! Może... skoro tak mi dobrze idzie spełnianie tych marzeń, zamarzyć o czymś większym... ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPaqAaQ_BLI/AAAAAAAABxs/nX9lkG5BMk8/s1600/Obraz-993.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPaqAaQ_BLI/AAAAAAAABxs/nX9lkG5BMk8/s320/Obraz-993.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5545806915180627122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPaqAkSxJAI/AAAAAAAABx0/dH7JppbcbKI/s1600/Obraz-986.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPaqAkSxJAI/AAAAAAAABx0/dH7JppbcbKI/s320/Obraz-986.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5545806917872460802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPar4EDmVDI/AAAAAAAAByE/PxDyKHIaMWY/s1600/Obraz-997.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPar4EDmVDI/AAAAAAAAByE/PxDyKHIaMWY/s320/Obraz-997.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5545808970803205170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPaqA1IMedI/AAAAAAAABx8/yRt32nWPxFE/s1600/Obraz-991.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPaqA1IMedI/AAAAAAAABx8/yRt32nWPxFE/s320/Obraz-991.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5545806922391517650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W słoju dojrzewa nalewka kokosowa, której przepis dostałam od &lt;a href="http://czule-inkwizytorium.blogspot.com/"&gt;Inkwizycji&lt;/a&gt;. Jeszcze tylko 1 miesiąc, 2 tygodnie i 3 dni i można próbować! :) Przy okazji upiekłam też kokosowe ciasteczka, na które przepis znalazłam na blogu &lt;a href="http://ushiilandia.blogspot.com/2010/11/dzieciowo-i-kalorycznie.html"&gt;Ushii&lt;/a&gt;, wyszły tak pyszne, że nawet mój mąż, który ogólnie nie przepada za słodkościami, jadł i jadł i jadł...&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPaqAkSxJAI/AAAAAAAABx0/dH7JppbcbKI/s1600/Obraz-986.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPap_dotKfI/AAAAAAAABxk/Tf2Yzch_x9c/s1600/Obraz-983.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPap_dotKfI/AAAAAAAABxk/Tf2Yzch_x9c/s320/Obraz-983.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5545806898905557490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A teraz moje szyciowe dokonania: skarpeto-buty....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPar4SWVQEI/AAAAAAAAByM/QGACanATbyo/s1600/Obraz-999.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPar4SWVQEI/AAAAAAAAByM/QGACanATbyo/s320/Obraz-999.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5545808974639874114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPar4n_A5BI/AAAAAAAAByU/oWzQETbzpUk/s1600/Obraz-1000.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPar4n_A5BI/AAAAAAAAByU/oWzQETbzpUk/s320/Obraz-1000.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5545808980447650834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;i pokrowce na sztućće:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPar5oukytI/AAAAAAAAByk/w0l-kku1LEM/s1600/Obraz-1005.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPar5oukytI/AAAAAAAAByk/w0l-kku1LEM/s320/Obraz-1005.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5545808997827005138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPar5IFx7tI/AAAAAAAAByc/gPUn29lJ-rk/s1600/Obraz-1008.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPar5IFx7tI/AAAAAAAAByc/gPUn29lJ-rk/s320/Obraz-1008.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5545808989065965266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;A teraz bajki część druga, czyli..... niespodzianka!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(204, 0, 0);font-size:130%;" &gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Ogłaszam &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;urodzinowe&lt;br /&gt;CANDY! &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;15 grudnia&lt;/span&gt;, czyli w dniu, w którym świętuję urodziny, podaruję jednej chętnej osobie dwie zawieszki: serduszko pachnące różanym olejkiem i gwiazdkę (też pachnącą, ale tylko dlatego, że jest spakowana razem z serduszkiem :)) Wszystkie chętne na te drobiazgi osoby serdecznie zapraszam do komentowania pod postem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPasoE-sTMI/AAAAAAAABy0/R46wnptMppU/s1600/Obraz-1012.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPasoE-sTMI/AAAAAAAABy0/R46wnptMppU/s320/Obraz-1012.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5545809795684781250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPasnzZrHGI/AAAAAAAABys/LpxnvVsP7Ko/s1600/Obraz-1015.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPasnzZrHGI/AAAAAAAABys/LpxnvVsP7Ko/s320/Obraz-1015.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5545809790966111330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I żyli długo i szczęśliwie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1445410029354483330-740647356261875964?l=moje-wnetrze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/feeds/740647356261875964/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2010/12/bajka-o-strachu-i-niespodziewanej.html#comment-form' title='Komentarze (26)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/740647356261875964'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/740647356261875964'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2010/12/bajka-o-strachu-i-niespodziewanej.html' title='Bajka o strachu i niespodziewanej niespodziance.'/><author><name>Darhena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00853170292406861809</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/SKtCsGOnfuI/AAAAAAAAASc/4xQrp-I553E/S220/in+the+sun300.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TPaqAaQ_BLI/AAAAAAAABxs/nX9lkG5BMk8/s72-c/Obraz-993.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>26</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1445410029354483330.post-1092988702322330301</id><published>2010-11-22T16:11:00.000-08:00</published><updated>2010-11-22T16:15:07.748-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wydruk na płótnie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wnętrze'/><title type='text'>Udało się!</title><content type='html'>Ja dzisiaj króciutko, ale pochwalić się muszę, bo mnie rozerwie, jeśli  tego nie zrobię :) Otóż miłe Panie... udał mi się wydruk na płótnie!  Wszystko to za sprawą Ity z Jagodowego Zagajnika, która &lt;a href="http://jagodowyzagajnik.blogspot.com/2010/09/tytu-za-dugo-mnie-nie-byo-zeby-ten-hurt.html"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt; podaje  receptę, jak to robić. Pewnie dla niektórych z Was to drobnostka, ale mi  otwiera to mnóstwo nowych możliwości. Jeden obrazek wyszedł mi tak sobie, ale nie przejmuję się, w końcu nie od razu Kraków zbudowano;) W każdym  razie strasznie się cieszę, że się  udało, bo wiem, że nie każda drukarka daje radę. Zadowolona jestem  przeogromnie, uciekam szukać obrazków do drukowania :) Ita, jeszcze raz  gorąco dziękuję za Twój kursik!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOsG9ziRPlI/AAAAAAAABwM/CvWRObbHgec/s1600/Obraz-987.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOsG9ziRPlI/AAAAAAAABwM/CvWRObbHgec/s320/Obraz-987.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5542531425285258834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOsG9UpZABI/AAAAAAAABwE/VLut3oXeniI/s1600/Obraz-986.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOsG9UpZABI/AAAAAAAABwE/VLut3oXeniI/s320/Obraz-986.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5542531416993628178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOsG82DFNlI/AAAAAAAABv8/vHiDBaK1RkQ/s1600/Obraz-985.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOsG82DFNlI/AAAAAAAABv8/vHiDBaK1RkQ/s320/Obraz-985.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5542531408779884114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1445410029354483330-1092988702322330301?l=moje-wnetrze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/feeds/1092988702322330301/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2010/11/udao-sie.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/1092988702322330301'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/1092988702322330301'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2010/11/udao-sie.html' title='Udało się!'/><author><name>Darhena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00853170292406861809</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/SKtCsGOnfuI/AAAAAAAAASc/4xQrp-I553E/S220/in+the+sun300.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOsG9ziRPlI/AAAAAAAABwM/CvWRObbHgec/s72-c/Obraz-987.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1445410029354483330.post-8727814628630552418</id><published>2010-11-18T13:55:00.000-08:00</published><updated>2010-11-18T14:45:39.446-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wnętrze'/><title type='text'>Naleśnikowe szaleństwo.</title><content type='html'>Lubicie naleśniki? Ja je wprost uwielbiam! Dla mnie to najlepsze danie pod słońcem, ze względu na swój potencjał. Każda z Was pewnie miała w swoim życiu taką sytuację, że za Chiny Ludowe nie wiedziała, co zrobić na obiad. Mi takie sytuacje zdarzają się dość często, a naleśniki są idealnym zapełniaczem żołądków :) Proste, szybkie, a jakie smaczne! Nie mówię już tutaj o bardziej wymyślnych rodzajach, z farszami, czy Bóg wie z czym jeszcze. Mówię o tych najprostszych - z marmoladą/dżemem/konfiturami, tudzież z cukrem... lub z ketchupem, bo takie też jadam :)  A najlepiej smakują z przetworami własnej roboty - w tym roku pierwszy raz w życiu robiłam konfitury, i doświadczyłam uczucia dumy rozpierającego mą pierś, gdy wyciągnęłam słoiczki z szafki :) Tak więc uważam, że twórcy naleśników należy się medal, jeśli nie Nobel ;) Nawet moje starsze dziecko zjadło naleśnika, co w jej przypadku jest wyczynem nie lada (wiadomo, dziecko karmione piersią do 1-ego roku życia = niejadek).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWhe4hx7SI/AAAAAAAABtk/IfuCmWyqOWE/s1600/Obraz-979.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWhe4hx7SI/AAAAAAAABtk/IfuCmWyqOWE/s320/Obraz-979.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541012468491480354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWhfCCq5XI/AAAAAAAABts/uaX0wOMNGRo/s1600/Obraz-980.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWhfCCq5XI/AAAAAAAABts/uaX0wOMNGRo/s320/Obraz-980.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541012471045350770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWhfV0jNCI/AAAAAAAABt0/yZnkj-VWNcw/s1600/Obraz-984.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWhfV0jNCI/AAAAAAAABt0/yZnkj-VWNcw/s320/Obraz-984.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541012476354835490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W trakcie smażenia postanowiłam uwiecznić i pokazać Wam (tak jak obiecałam) moje zdobycze z targów staroci. Że też ja nie umiem takich zdjęć robić, jak na przykład Ita z &lt;a href="http://jagodowyzagajnik.blogspot.com/"&gt;Jagodowego Zagajnika&lt;/a&gt;... sprzętu też brak, ale przede wszystkim umiejętności. No cóż, musi być równowaga w przyrodzie, ktoś musi być beztalenciem, by mistrzem mógł być ktoś :) Hmm... o czym to ja.... a, nabytki moje najnowsze.. Otóż nabyłam drogą kupna, tudzież przekupstwa, bo targowałam się ostro: wazę (!), sosjerkę, karafkę, ponczówkę, ramkę z protoplastą i coś. Wazę wypatrzyłam w kącie sali, była brudna i wyglądała cokolwiek zniechęcająco, bo nie było wiadomo, czy szare zacieki puszczą. Ale kształt ma piękny, więc stwierdziłam, że zaryzykuję. I opłaciło się, bo szarość zniknęła (z wydatną pomocą Cifa), a waza odzyskała część swej dawnej świetności. Mówię 'część' bo jednak w środku jest powycierana, i raczej do użytku jako takiego nie bardzo się nadaje, za to pięknie prezentuje się wśród innych moich skarbów. Emerytka już z niej, odsłużyła co swoje, niech teraz odpocznie, rozsiewając wokół siebie aurę dawnych lat, którą tak lubię :) Z pozostałych rzeczy sosjerka ujęła mnie kwiatowym wzorkiem, ponczówka tym, że przyda mi się na Wigilii :), a ramkę z protoplastą pierwotnie kupiłam z zamysłem wymiany protoplasty na kogoś bardziej współczesnego (na przykład moje dzieci), ale po namyśle postanowiłam protoplastę zostawić. Mój mąż wprawdzie oburzył się, że jakiegoś obcego chłopa będzie mieć na ścianie, ale że chłop pewnie już dawno nie żyje, pozostało na moim :) A zostawić chcę tegoż chłopa w ramce ze względu na jego uśmiech, przy którym niech się Mona Lisa schowa! O cosiu też wspomniałam, ale to już drobnostka, którą nabyłam oszołomiona bogactwem otaczających mnie przedmiotów i narazie nie mam na nią pomysłu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWhgNyyOwI/AAAAAAAABuE/Jyp8nGmltyc/s1600/Obraz-988.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWhgNyyOwI/AAAAAAAABuE/Jyp8nGmltyc/s320/Obraz-988.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541012491379817218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWhsIgupWI/AAAAAAAABuk/IvQGrRM_0-g/s1600/Obraz-994.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWhsIgupWI/AAAAAAAABuk/IvQGrRM_0-g/s320/Obraz-994.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541012696120337762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWhrTKmXRI/AAAAAAAABuU/Xk1iMUlcqds/s1600/Obraz-991.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWhrTKmXRI/AAAAAAAABuU/Xk1iMUlcqds/s320/Obraz-991.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541012681800441106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWhsY2GraI/AAAAAAAABus/loYXacrPI8g/s1600/Obraz-995.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWhsY2GraI/AAAAAAAABus/loYXacrPI8g/s320/Obraz-995.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541012700504960418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWiLqy4tNI/AAAAAAAABu8/aLgQMOXSUys/s1600/Obraz-1002.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWiLqy4tNI/AAAAAAAABu8/aLgQMOXSUys/s320/Obraz-1002.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541013237899244754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam coś jeszcze, już bardziej świątecznego: dotarły do mnie zamówione u jednej z przekupek na &lt;a href="http://bazarekhandmade.blogspot.com/"&gt;Bazarku&lt;/a&gt;,  gwiazdki. Są przepiękne! Mam zamiar użyć ich do ozdobienia wianka świątecznego... Gwiazdki i bazę na wianek już mam :) Teraz powinno pójść z górki :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWiMxgHFoI/AAAAAAAABvU/f9yDDdNDbS4/s1600/Obraz-1001.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWiMxgHFoI/AAAAAAAABvU/f9yDDdNDbS4/s320/Obraz-1001.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541013256879412866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWiMOczjpI/AAAAAAAABvM/lVyooeDW2Xs/s1600/Obraz-1000.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWiMOczjpI/AAAAAAAABvM/lVyooeDW2Xs/s320/Obraz-1000.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541013247470309010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWiMOczjpI/AAAAAAAABvM/lVyooeDW2Xs/s1600/Obraz-1000.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWiLw3OehI/AAAAAAAABvE/WpIJXsxCIBI/s1600/Obraz-999.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWiLw3OehI/AAAAAAAABvE/WpIJXsxCIBI/s320/Obraz-999.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541013239528061458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nawet nie wiedziałam, że pisanie na blogu, o rzeczach może nie najważniejszych, ale cieszących, może mieć tak terapeutyczne działanie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam jesiennie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1445410029354483330-8727814628630552418?l=moje-wnetrze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/feeds/8727814628630552418/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2010/11/nalesnikowe-szalenstwo.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/8727814628630552418'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/8727814628630552418'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2010/11/nalesnikowe-szalenstwo.html' title='Naleśnikowe szaleństwo.'/><author><name>Darhena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00853170292406861809</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/SKtCsGOnfuI/AAAAAAAAASc/4xQrp-I553E/S220/in+the+sun300.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TOWhe4hx7SI/AAAAAAAABtk/IfuCmWyqOWE/s72-c/Obraz-979.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1445410029354483330.post-2366082782394754217</id><published>2010-11-13T14:43:00.000-08:00</published><updated>2010-11-16T17:45:49.297-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepisy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wnętrze'/><title type='text'>Zapachniało już świętami oraz poszukiwań (i znajdowania) czar.</title><content type='html'>Idąc w ślady naszych babć oraz niektórych blogowiczek, postanowiłam nastawić nalewkę. Ponieważ jest to moja pierwsza w życiu nalewka (nastawiona, nie wypita ;)), ograniczyłam się do jednego słoja. A że zakupiłam dwa, tedy jeden stoi pusty i czeka na swoją chwilę, czyli drugą nalewkę. Zwlekam z tym, bo nie mogę się zdecydować, z czego tę drugą zrobić. Macie jakieś sprawdzone, ale w miarę proste przepisy? Jestem 'lajkonikiem' totalnym w tej (i nie tylko) dziedzinie, więc prosiłabym o coś na poziomie żółtodzioba :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A przepis na nalewkę dojrzewającą grzecznie w moim słoiku znalazłam &lt;a href="http://atinabc.blox.pl/2008/11/Nalewka-Bozonarodzeniowa.html"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;. Wielkie próbowanie już za 6 tygodni! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do nalewki przydałoby się ciasto, jednak, mimo posiadania odpowiedniego sprzętu w postaci porządnego piekarnika, do pieczenia ciast słabo się garnę. Chociaż znaleziony dzisiaj przepis na sypaną szarlotkę (do znalezienia na blogu &lt;a href="http://folkmyself.blogspot.com/2010/11/sfilcowana.html"&gt;Księżniczki w kaloszach&lt;/a&gt;) koniecznie muszę wypróbować! A tymczasem delektuję się zakupioną w cukierni piaskową cytrynową babeczką (mając oczywiście nadzieję, że pójdzie w piersi a nie niżej ;)). Też dobrze!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto jak prezentuje się nalewka bożonarodzeniowa w trakcie dojrzewania:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8XWK-VoeI/AAAAAAAABro/zv9JlQniTNQ/s1600/Obraz-1262.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8XWK-VoeI/AAAAAAAABro/zv9JlQniTNQ/s320/Obraz-1262.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5539171736359379426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8XVrK8hbI/AAAAAAAABrg/Ztm9Z2iQbrE/s1600/Obraz-1263.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8XVrK8hbI/AAAAAAAABrg/Ztm9Z2iQbrE/s320/Obraz-1263.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5539171727822325170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;i babeczka. Mimo, że kupna, pyszna była:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8XVY20VmI/AAAAAAAABrY/qpu3uycJ3SU/s1600/Obraz-1224.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8XVY20VmI/AAAAAAAABrY/qpu3uycJ3SU/s320/Obraz-1224.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5539171722906064482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8XVev_u5I/AAAAAAAABrQ/rpvkAT4vGew/s1600/Obraz-1222.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8XVev_u5I/AAAAAAAABrQ/rpvkAT4vGew/s320/Obraz-1222.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5539171724488063890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8XVE3xVqI/AAAAAAAABrI/MF4mff6VJVs/s1600/Obraz-1220.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8XVE3xVqI/AAAAAAAABrI/MF4mff6VJVs/s320/Obraz-1220.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5539171717541353122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tak w ogóle, to chciałam podziękować wszystkim blogerkom, których blogi podglądam i podziwiam: to dzięki Wam dostałam natchnienia i przysłowiowego kopa do upiększenia naszego mieszkanka. Żałuję tylko, że jest ono stosunkowo małe (zrobiło się dość ciasne, gdy przybył Adaś) i na wszystkie moje marzenio-plany nie ma narazie miejsca. No trudno, z większych upiększaczy muszę zrezygnować, jednak wszelkie inne mniejszego kalibru mam zamiar wprowadzić do naszego mieszkania, i to bez względu na to, co sądzi o nich mój mąż. Chociaż i on zaczął się przekonywać (albo tylko tak mówi, dla świętego spokoju :)). Z lekkim niepokojem patrzy tylko na napływające  nieprzerwanym strumieniem wszelkie dzbanki, dzbanuszki, wianki, bukieciki, serwetki i inne. Pewnie zastanawia się, ile to wszystko kosztuje :) Ale co tam! Raz się żyje! Zwłaszcza, że przecież najpiękniejsze rzeczy wcale nie muszą kosztować dużo, prawda? Same niejednokrotnie pewnie wracałyście z polowań obładowane cudownościami, ale bez zrujnowanego portfela. Ja też ostatnio odwiedziłam sklep z antykami (niestety, na prawdziwe antyki mnie nie stać), ale wyszperałam tam kilka dość tanich, a pięknych rzeczy. Jeszcze sprzedawca opuścił mi trochę, chyba ze szczęścia, że mu wszystkie, nic nie warte według niego rupiecie ze sklepu wynoszę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwielbiam wałbrzychskie dzbanki! I chociaż są mało praktyczne (niemożliwością jest umyć taki bez szczotki do butelek, przynajmniej moja łapa nie wchodzi do środka, nawet tego większego), to jednak urok mają niepowtarzalny:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8dUHLN0lI/AAAAAAAABsQ/8a1vvSUNgO8/s1600/Obraz-1236.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8dUHLN0lI/AAAAAAAABsQ/8a1vvSUNgO8/s320/Obraz-1236.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5539178298049679954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8dT3kh3RI/AAAAAAAABsI/L1RWEI3YuFE/s1600/Obraz-1232.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8dT3kh3RI/AAAAAAAABsI/L1RWEI3YuFE/s320/Obraz-1232.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5539178293860883730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8dTJZcDMI/AAAAAAAABsA/On2gB_j4t3E/s1600/Obraz-1235.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8dTJZcDMI/AAAAAAAABsA/On2gB_j4t3E/s320/Obraz-1235.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5539178281466334402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8dS47FwMI/AAAAAAAABr4/54weHzePugM/s1600/Obraz-1234.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8dS47FwMI/AAAAAAAABr4/54weHzePugM/s320/Obraz-1234.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5539178277044076738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8d33XUhwI/AAAAAAAABsg/PTgUMzw0U1o/s1600/Obraz-1238.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8d33XUhwI/AAAAAAAABsg/PTgUMzw0U1o/s320/Obraz-1238.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5539178912280774402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A tu wszystkie porcelanowe skarby razem. Po lewej zaparzacz, moim zdaniem świetny na doniczkę :), gdyż posiada porcelanowe sitko, które może działać jak drenaż. Pan od antyków bardzo się zdziwił, że chcę to kupić, a jeszcze bardziej, gdy dowiedział się, co chcę z tym zrobić :)&lt;br /&gt;Najmniejszy dzbanuszek jest odrobinę nadgryziony zębem czasu, ale kształt ma piękny...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8dSt58wlI/AAAAAAAABrw/_F9a8h4thdA/s1600/Obraz-1233.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8dSt58wlI/AAAAAAAABrw/_F9a8h4thdA/s320/Obraz-1233.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5539178274086502994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kupiłam też.. coś. No bo co to jest dokładnie, tego nawet pan od antyków nie wiedział. Za to będzie z tego piękna rameczka:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8d4HeUOaI/AAAAAAAABso/1iyiZ5eO1Q8/s1600/Obraz-1257.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8d4HeUOaI/AAAAAAAABso/1iyiZ5eO1Q8/s320/Obraz-1257.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5539178916605082018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ah, a na śmietniku (wiem, jak to brzmi...) znalazłam mały skarb! Ktoś wystawił miskę pełną porcelany i szkła. Większa część do niczego się nie nadawała, więc powędrowała z powrotem do śmietnika, jednak część zatrzymałam, łącznie z miską, która po odmalowaniu posłuży jako ozdoba do kompletu z emaliowanym dzbanem. Ale to w dalekiej przyszłości. Mój mąż pokiwał tylko w milczeniu głową, gdy tanecznym krokiem weszłam do domu z dumą pokazując znalezisko :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uratowałam piękny (chociaż nieco zniszczony) talerz i trzy, proste, kojarzące mi się ze skandynawskim stylem, kubeczki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8d4bNCGZI/AAAAAAAABsw/_AFUb51S41w/s1600/Obraz-1241.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8d4bNCGZI/AAAAAAAABsw/_AFUb51S41w/s320/Obraz-1241.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5539178921901300114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten talerz bardzo przypadł mi do gustu, zobaczcie, jaki ma wspaniały relief na brzegu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8d4b0KiGI/AAAAAAAABs4/TqEohouMIWg/s1600/Obraz-1243.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8d4b0KiGI/AAAAAAAABs4/TqEohouMIWg/s320/Obraz-1243.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5539178922065430626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na dodatek pięknie komponuje się ze sztućcami, które niedawno nabyłam na allegro za niewielkie pieniądze:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8eP7VwSzI/AAAAAAAABtI/wjOozbG0xgo/s1600/Obraz%2B1250.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8eP7VwSzI/AAAAAAAABtI/wjOozbG0xgo/s320/Obraz%2B1250.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5539179325664807730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8eP8R-qFI/AAAAAAAABtA/WzNzdGng32k/s1600/Obraz%2B1246.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8eP8R-qFI/AAAAAAAABtA/WzNzdGng32k/s320/Obraz%2B1246.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5539179325917407314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ach, jak ja lubię takie dni!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A dzisiaj byłam na targach rzeczy dawnych i osobliwych (czy jakoś tak) w Hali Sportowej w Łodzi, oczywiście nie wyszłam z pustymi rękami :) Ale o tym już w następnym poście...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1445410029354483330-2366082782394754217?l=moje-wnetrze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/feeds/2366082782394754217/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2010/11/zapachniao-juz-swietami-oraz-poszukiwan.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/2366082782394754217'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/2366082782394754217'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2010/11/zapachniao-juz-swietami-oraz-poszukiwan.html' title='Zapachniało już świętami oraz poszukiwań (i znajdowania) czar.'/><author><name>Darhena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00853170292406861809</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/SKtCsGOnfuI/AAAAAAAAASc/4xQrp-I553E/S220/in+the+sun300.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TN8XWK-VoeI/AAAAAAAABro/zv9JlQniTNQ/s72-c/Obraz-1262.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1445410029354483330.post-2822096625966697295</id><published>2010-11-06T15:54:00.001-07:00</published><updated>2010-11-06T16:07:20.587-07:00</updated><title type='text'>O nas.</title><content type='html'>W pierwszym poście obiecałam opowiedzieć co nieco o nas, więc czynie to tutaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesteśmy zwykłą rodzinką 2+2: mama Sylwia, tata Paweł, córcia Ala (3 latka) i synuś Adaś (7 miesięcy). Mieszkamy w Łodzi, w mieszkanku, które kochamy i nie zamienilibyśmy na żadne inne (na inne mieszkanie znaczy, bo na domek to chętnie). Ala od września jest dumnym przedszkolakiem, tata, jak to tata - prawie ciągle w pracy, a jak nie w pracy, to odpoczywa po pracy... a ja? Ja próbuję być wieloma osobami naraz: dobrą mamą, rozwijającym się grafikiem - samoukiem, small-buisnesswoman, kurą domową, wyzwoloną kobietą... Same wiecie jak to jest. Doba mogłaby mieć 48h, a i tak byłoby mało. Dlatego staram się nie marnować chwili czasu, chociaż czasem (i raczej z przyjemnością :))  przegrywam walkę z własnym organizmem, pozwalając sobie na odrobinę laniuchowania :) Jest jeszcze Adaś - nasz mały promyczek, wiecznie roześmiany łobuziak, który poprawia nam humory i wyciąga z każdego dołka jednym swoim uśmiechem od ucha do ucha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto cała rodzinka. Czasem szczęśliwa, czasem trochę mniej... Ze zwykłymi problemami, pragnieniami... Nasza.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1445410029354483330-2822096625966697295?l=moje-wnetrze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/feeds/2822096625966697295/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2010/11/o-nas.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/2822096625966697295'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/2822096625966697295'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2010/11/o-nas.html' title='O nas.'/><author><name>Darhena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00853170292406861809</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/SKtCsGOnfuI/AAAAAAAAASc/4xQrp-I553E/S220/in+the+sun300.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1445410029354483330.post-4438916296467556164</id><published>2010-11-06T14:55:00.000-07:00</published><updated>2010-11-06T15:47:29.137-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='robótki'/><title type='text'>Słoneczna wyszywanka.</title><content type='html'>Ciężko mi się zabrać za blogowanie, a przecież jest tyle spraw, o których chciałabym opowiedzieć, tyle rzeczy, które chciałabym pokazać.... Nie obiecuję dyscypliny, bo z doświadczenia wiem, że nic z tych obietnic później nie wychodzi (biję się w piersi), ale też w końcu nie chodzi o to, żeby blogowanie stało się dla mnie kolejnym przykrym obowiązkiem, prawda? Boję się tylko, że moje lenistwo sprawi, że wiele rzeczy uleci sobie w siną dal mojej niepamięci... No cóż, robię co w mojej mocy :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tytuł posta powstał z niebywale przyjemnej, jak dla mnie, mieszanki: słońce zaglądało do naszego mieszkania, ozłacając wszystko (i przy okazji ukazując pewne, nie do końca godne pochwalenia się, rzeczy ;)) ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TNXPdhlj3UI/AAAAAAAABpA/WFIfdsln-D0/s1600/Obraz+1203.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TNXPdhlj3UI/AAAAAAAABpA/WFIfdsln-D0/s320/Obraz+1203.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5536559423060958530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TNXPeUexRRI/AAAAAAAABpI/26TkYA9m4T8/s1600/Obraz+1204.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TNXPeUexRRI/AAAAAAAABpI/26TkYA9m4T8/s320/Obraz+1204.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5536559436722685202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TNXPevkSC3I/AAAAAAAABpQ/1UuLg_ddjHA/s1600/Obraz+1206.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TNXPevkSC3I/AAAAAAAABpQ/1UuLg_ddjHA/s320/Obraz+1206.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5536559443993561970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;... a ja znalazłam wreszcie trochę czasu na to, co uwielbiam mniej więcej tak samo jak swoją pracę: robótki ręczne!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TNXPfLBt3HI/AAAAAAAABpY/40-9Wn4mojI/s1600/Obraz+1208.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TNXPfLBt3HI/AAAAAAAABpY/40-9Wn4mojI/s320/Obraz+1208.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5536559451364777074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zasiadłam sobie więc przy oknie w mojej nowej, wspaniałej kuchni z wyszywanką w rękach. Ponieważ moje starsze dziecko zostało we wrześniu przedszkolakiem, wypada, by miało porządny, 'prawdziwy' worek na kapcie. Kupić jakiś pewnie można, i pewnie za grosze jakieś, ale moja duma 'manualnej' mamy nie pozwala, by moje dziecko miało rzecz tak ważną jak worek taką samą jak tysiące dzieci. Moja córcia jest jedna jedyna w swoim rodzaju, więc worek też będzie mieć oryginalny :) Kupiłam więc poszewkę na poduszkę w secondhandzie i uszyłam z niego worek, a teraz najważniejsza sprawa: wyszywanka. Znalazłam wzór, który pasuje do Ali (czyli mojej córci) jak ulał. Gdy patrzę na ten obrazek, staje mi przed oczami mój 'strzelipitok'. Tak więc od razu wiadome było, że tylko taki obrazek może być na worku mojej córki i basta!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TNXPfIf7AYI/AAAAAAAABpg/6LEsuSecqI0/s1600/Obraz+1209.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 242px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TNXPfIf7AYI/AAAAAAAABpg/6LEsuSecqI0/s320/Obraz+1209.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5536559450686161282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TNXP-86rOPI/AAAAAAAABpo/Y4R7FqwWAFk/s1600/Obraz+1210.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TNXP-86rOPI/AAAAAAAABpo/Y4R7FqwWAFk/s320/Obraz+1210.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5536559997332961522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TNXP_IrI7VI/AAAAAAAABpw/wizKC0Sek2s/s1600/Obraz+1212.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TNXP_IrI7VI/AAAAAAAABpw/wizKC0Sek2s/s320/Obraz+1212.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5536560000489024850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TNXP_YSRQsI/AAAAAAAABp4/hMeBQVlM8WI/s1600/Obraz+1215.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TNXP_YSRQsI/AAAAAAAABp4/hMeBQVlM8WI/s320/Obraz+1215.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5536560004679680706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Niestety, moje szczęście nie trwało zbyt długo... słoneczko zaraz zaszło za kamienicę na przeciwko, Adaś (moje młodsze szczęście) obudził się, a zegar nieubłaganie pokazał 15-stą, czyli czas na wędrówkę po Alę.... No ale nie ma co narzekać, trzeba się cieszyć chociaż tymi krótkimi chwilami :) Tylko wyszywanki niewiele przybyło.. w tym tempie to Ala będzie mieć worek akurat do pierwszej klasy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TNXP_jYpWnI/AAAAAAAABqA/qLK8prAJ5pI/s1600/Obraz+1217.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TNXP_jYpWnI/AAAAAAAABqA/qLK8prAJ5pI/s320/Obraz+1217.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5536560007659215474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1445410029354483330-4438916296467556164?l=moje-wnetrze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/feeds/4438916296467556164/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2010/11/soneczna-wyszywanka.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/4438916296467556164'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/4438916296467556164'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2010/11/soneczna-wyszywanka.html' title='Słoneczna wyszywanka.'/><author><name>Darhena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00853170292406861809</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/SKtCsGOnfuI/AAAAAAAAASc/4xQrp-I553E/S220/in+the+sun300.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TNXPdhlj3UI/AAAAAAAABpA/WFIfdsln-D0/s72-c/Obraz+1203.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1445410029354483330.post-7868529262869896622</id><published>2010-10-31T13:40:00.001-07:00</published><updated>2010-10-31T14:28:01.975-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wnętrze'/><title type='text'>Powitanie.</title><content type='html'>Prawdę mówiąc, założyłam tego bloga pod wpływem chwili (i, przyznaję,  kropelki alkoholu :)), napatrzywszy się i nasmakowawszy blogów, których  autorki to prawdziwe mistrzynie w budowaniu nastroju, tworzeniu pięknych  rzeczy, kształtowaniu magicznej rzeczywistości wokół siebie i w  prowadzeniu domu jako takim. Gdzie mi tam do nich... ale inspiruję się,  podpatruję, żeby nie powiedzieć, ściągam żywcem (wybaczcie!),  ewentualnie z małymi modyfikacjami. Obiecuję, że gdy zamieszczę zdjęcie  czegoś ściągniętego, powiem, gdzie to podpatrzyłam; ani myślę sobie  przypisywać autorstwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie ten blog miał pokazywać przede  wszystkim to, jak mieszkam, miał stanowić swego rodzaju estradę, na  której mogłabym publicznie chwalić się swymi, na moją mikromiarę,  osiągnięciami w dziedzinie wnętrzarstwa szeroko pojętego. Jednak obawiam  się, że stanowić też będzie moją prywatną kozetkę, na której będę mogła  oswajać się z życiem, moimi smutkami i radościami, problemami i  chwilami beztroski. Scenę, gdzie będę mogła pokazać swoje WNĘTRZE. I  miejsce, gdzie może się okazać, że żadnego wnętrza nie ma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając  do wnętrzarstwa: czy jest lepszy powód, by zacząć pisać bloga, niż nowe  meble w kuchni?  Chyba nie (no, może budowa wymarzonego domu, ale to  pozostanie w mojej sferze marzeń już na zawsze), zwłaszcza, iż te meble  są wyczekiwane od lat z okładem 8. Bo  tyle już mieszkamy w naszym  przytulnym mieszkanku, w jednej z mniej  zabytkowych łódzkich kamienic.  Żałuję, że nie mogę pokazać Wam, jak moja kuchnia wyglądała wcześniej,  gdy ten blog ujrzał światło dzienne, remont kuchni już trwał. Mogłam  wprawdzie fotografować etapy, ale to jednak nie to samo, co pokazanie  dwóch fotek: przed i po. Trudno się mówi, nic już nie poradzę. Mogę  opowiedzieć :) Fotki nie są najlepszej jakości, mój aparat ma już swoje  lata, niejedno przeszedł (między innymi kilka upadków z rąk mojej  3-letniej córeczki), ale jeszcze niejedno przeżyje, zanim uda mi się  namówić męża na zakup lustrzanki ;]. Tymczasem muszę się zadowolić tym  co mam. No dobrze, koniec pisaniny, czas na zdjęcia:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;moja nowa, wspaniała, funkcjonalna i klimatyczna, mam nadzieję, kuchnia (patrząc od prawej):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3dnspmadI/AAAAAAAABo4/_3aK3wXwyKk/s1600/Obraz-1184.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3dnspmadI/AAAAAAAABo4/_3aK3wXwyKk/s320/Obraz-1184.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5534323191178488274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3dnZb0ySI/AAAAAAAABow/ycCOEPnGy68/s1600/Obraz-1185.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3dnZb0ySI/AAAAAAAABow/ycCOEPnGy68/s320/Obraz-1185.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5534323186020436258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3dnHEQi2I/AAAAAAAABoo/y_OYCgVyn7A/s1600/Obraz-1186.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3dnHEQi2I/AAAAAAAABoo/y_OYCgVyn7A/s320/Obraz-1186.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5534323181089753954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A to już kuchnia w szczegółach:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3dmwIl47I/AAAAAAAABog/Ak1bdDdxMrw/s1600/Obraz-1187.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3dmwIl47I/AAAAAAAABog/Ak1bdDdxMrw/s320/Obraz-1187.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5534323174933914546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3dmjTOBdI/AAAAAAAABoY/mKFED6q56E0/s1600/Obraz-1190.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3dmjTOBdI/AAAAAAAABoY/mKFED6q56E0/s320/Obraz-1190.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5534323171488826834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3ddCqiy-I/AAAAAAAABoQ/u7L-EHoJYPQ/s1600/Obraz-1192.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3ddCqiy-I/AAAAAAAABoQ/u7L-EHoJYPQ/s320/Obraz-1192.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5534323008109464546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3dcze-0sI/AAAAAAAABoI/LOX0m9h9OhY/s1600/Obraz-1193.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3dcze-0sI/AAAAAAAABoI/LOX0m9h9OhY/s320/Obraz-1193.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5534323004034437826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3dcpP_ETI/AAAAAAAABoA/LYJsHwSfpUg/s1600/Obraz-1194.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3dcpP_ETI/AAAAAAAABoA/LYJsHwSfpUg/s320/Obraz-1194.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5534323001287184690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3dcGsADUI/AAAAAAAABn4/uoC71BZRb3Q/s1600/Obraz-1195.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3dcGsADUI/AAAAAAAABn4/uoC71BZRb3Q/s320/Obraz-1195.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5534322992009448770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3db6JdsuI/AAAAAAAABnw/AEfKuWwcxiI/s1600/Obraz-1197.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3db6JdsuI/AAAAAAAABnw/AEfKuWwcxiI/s320/Obraz-1197.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5534322988643365602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3dTbsTAKI/AAAAAAAABno/GjBGSNdgZss/s1600/Obraz-1198.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3dTbsTAKI/AAAAAAAABno/GjBGSNdgZss/s400/Obraz-1198.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5534322843029012642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3cimyLs8I/AAAAAAAABng/32hgmcXNGCE/s1600/Obraz-1199.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3cimyLs8I/AAAAAAAABng/32hgmcXNGCE/s400/Obraz-1199.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5534322004192900034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ mój mąż nie przepada za stylem czystego vintage, poszliśmy na delikatny kompromis: szafki bardziej stylowe, kafelki mniej. Jak się Wam podoba połączenie? Bo nam bardzo, okazało się, że mimo naszych obaw oba style świetnie się uzupełniają i współgrają ze sobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na dzisiaj tyle, bo zmiana czasu źle wpłynęła na mój, i tak już lekko wycieńczony i skołowany organizm, i oczy same mi się zamykają. A jeśli jeszcze raz ziewnę, to odpadnie mi czubek głowy ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro opowiem trochę o nas, i (może) pokażę resztę mieszkania.&lt;br /&gt;Dobranoc!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1445410029354483330-7868529262869896622?l=moje-wnetrze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/feeds/7868529262869896622/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2010/10/powitanie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/7868529262869896622'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1445410029354483330/posts/default/7868529262869896622'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moje-wnetrze.blogspot.com/2010/10/powitanie.html' title='Powitanie.'/><author><name>Darhena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00853170292406861809</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/SKtCsGOnfuI/AAAAAAAAASc/4xQrp-I553E/S220/in+the+sun300.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_OIo0Stpcavo/TM3dnspmadI/AAAAAAAABo4/_3aK3wXwyKk/s72-c/Obraz-1184.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry></feed>
